E – dodatki do żywności – co to właściwie jest?

Czy zerkając na skład produktu spożywczego duża ilość tak zwanych E martwi Was? No bo przecież coś co kryje się pod takim symbolem nie może być zdrowe. Ale czy na pewno? Czy właściwie wiecie czym są popularne E i czy wszystkie nam szkodzą?

Dodatki do żywności to substancje, które wpływają na właściwości produktu takie jak smak, kolor czy termin przydatności do spożycia. Mogą to być zarówno substancje pochodzenia naturalnego jak i syntetyzowane w laboratoriach związki chemiczne. Dodatkom, które zostały przetestowane i dopuszczone do użycia na terenie Unii Europejskiej Komitet Naukowy Technologii Żywności Unii Europejskiej nadaje tak zwany numer E. E oznacza po prostu Europejski standard (szczegóły prawodawstwa UE dotyczącego dodatków do żywności, rozporządzenie w języku polskim). A jeśli chcecie poznać listę E dopuszczonych do użycia na terenie Europy zapraszam do przeczytania rozporządzenia UE na ten temat. Na terenie UE obowiązują ścisłe zasady w jakich produktach można je stosować (np. E284 – kwas borowy może być stosowany TYLKO jako dadatek do kawioru), w jakich ilościach oraz podane sa dawki ich dopuszczalnego dziennego spożycia. Lista E jest bardzo często sprawdzana i uaktualniana biorąc pod uwagę najnowsze badania.

E zostały podzielone na kilka grup – barwniki, konserwanty, regulatory kwasowości itd. Numer który występuje po literze E wskazuje do której z grup dany dodatek należy. I tak na przykład barwniki dostały numery od 100 do 199 a 700-799 to antybiotyki. Pomaga to w prosty sposób zidentyfikować typ dodanej substancji.

E są oznaczane na opakowaniach w trojaki sposób – mogą być podane na liście składników, może być podana ich nazwa chemiczna lub po prostu może być podany kod E. I tak na przykład witamina C to kwas askorbinowy lub E300. Producenci nie mają obowiązku podawania substancji “identycznych z naturalnymi” (czyli o takich samych właściwościach jak związki występujące naturalnie, lecz otrzymywane syntetycznie) jeśli ich zawartość jest niższa niż 1%. Oznacza to, że nawet jeśli sprawdzamy listę składników umieszczoną na opakowaniu nie zawsze jesteśmy w stanie łatwo zidentyfikować E.

Wbrew temu co nam się wydaje ulepszacze żywności to nie wynalazek współczesnego świata. Znaleźć je można było już w pożywieniu starożytnych Egipcjan i Rzymian (np. dodawanie soli do mięsa aby przedłużyć jego świeżość znane jest od wieków). Co więcej niektóre z E występują naturalnie np. w owocach i warzywach, a część z nich jest niezbędnymi składnikami odżywczymi.

Dodatki do żywności od pewnego czasu nie cieszą się dobrą opinią a ich obecność w składzie produktu odstrasza wielu. Zapominamy przy tym często o pozytywach ich stosowania, chociażby takich jak wprowadzenie do żywności niezbędnych mikroelementow (np. jodowanie soli), przedłużenie świeżości (konserwanty) czy obniżenie ceny produkcji (dodatki do mięsa). Powszechne jest też mylne przekonanie, że żywność organiczna nie zawiera E. W rzeczywistości prawo obowiązujące na terenie UE dopuszcza używanie ponad 40 z listy E w tego typu produktach. Nie chciałabym abyście odebrali wrażenie, że jestem fanką E. Wręcz przeciwnie, uważam, że części z nich należy się zdecydowanie wystrzegać. Nie ma jednak powodu by się trwożyć jeśli zobaczymy E w składzie produktu, wystarczy po prostu się orientować co to za związek i jakie potencjalne ryzyko się z nim wiąże. I jeszcze jedno – każda substancja (nawet kawa) w dużych ilościach może zaszkodzić (dawka śmiertelna kawy to około 118 filiżanek) więc wykazujmy się zdrowym rozsądkiem i ograniczajmy ilość wysoce przetworzonej żywności zawierającej duże ilości ulepszaczy.

CZY WIESZ ŻE:

 

 

3 Comments

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *